Menu publikacji

11 najdziwniejszych sposobów na kaca w historii ludzkości

11 najdziwniejszych sposobów na kaca w historii ludzkości

 

Jeżeli kogoś przeraża wizja zjedzenia posiłku „dzień po”, to widocznie nie słyszał o tym, jak z kaca leczyli się nasi przodkowie.

Oto 11 najdziwniejszych sposobów na powrót do formy po nocnym pijaństwie.

 

Królicze odchody

Szklanka króliczych ekskrementów postawi cię na nogi po ciężkiej nocy. Tak mieli się leczyć z kaca kowboje na Dzikim Zachodzie. Jakkolwiek obrzydliwie to nie brzmi, ma jednak pewne medyczne uzasadnienie. Królicze odchody zawierają bowiem dużo kluczowych soli i składników odżywczych, które człowiek traci pijąc na umór. Mimo tego, obecnie zdecydowanie bardziej preferowanym sposobem uzupełniania niedoboru witamin i minerałów są banany.

Na ratunek - kapusta

To kuliste, zielone warzywo ma swoje nieocenione zasługi dla walki z kacem. I to już od czasów starożytnych. Kapusta zawiera bowiem wiele minerałów, które pomagają wątrobie skuteczniej i szybciej rozkładać alkohol. Już Galen - rzymski anatom, badacz i lekarz greckiego pochodzenia - pisał, że okładanie głowy liśćmi kapusty to jedyny sposób na pozbycie się dolegliwości „dnia następnego”.

„Przeżuwanie” potu

Rdzenne ludy Ameryki Północnej wierzyły, że ze skutkami przedawkowania alkoholu najlepiej poradzimy sobie... zlizując z ciała własny pot, „przeżuwając go”, a następnie wypluwając. Ten odpychający rytuał miał symbolizować pozbycie się z ciała toksyn, które dostały się do organizmu wraz z alkoholem. Dzisiaj sama myśl o takim sposobie „leczenia” wydaje się bardziej nieznośna niż najgorszy nawet kac.

Surowy węgorz

Pot to jednak wciąż nic przy sposobie walki z syndromem dnia następnego, jaki proponowali medycy w okresie średniowiecza. Kiedy ból i zawroty głowy, mdłości i fale zimnego potu stawały się nie do wytrzymania, zalecali zjedzenie surowego węgorza. Powód? Wierzyli, że ryba w jakiś niewyjaśniony sposób „ożyje” w organizmie wczorajszego pacjenta i wyssie z niego wszystkie szkodzące mu substancje.

Jaja sowy

Rzymski pisarz Pliniusz Starszy utrzymywał, że zjedzenie dwóch surowych sowich jaj postawi na nogi każdego nawet po najcięższej pijatyce. Chociaż nie brzmi to zbyt zachęcająco dla kogoś, komu na myśl o jedzeniu żołądek wywraca się na drugą stronę, sposób przyjął się także w późniejszych wiekach. Aczkolwiek nieco zmodyfikowany. Specjalnością krajów anglosaskich jest tzw. Ostryga Prerii, czyli koktajl składający się z żółtek jajka, sosów Worcestershire i tabasco, szczypty soli, pieprzu i ostrej papryki.

Wypłakać „moralniaka”

Podczas gdy od stuleci wszyscy zastanawiają się, jak położyć kres cierpieniom fizycznym po mocno zakrapianej imprezie, brytyjski pisarz i poeta Kingsley Amis w swojej książce „On drink” zalecał coś zgoła odmiennego. Jego zdaniem nieszczęśnik, który wypił za dużo powinien w pierwszej kolejności zająć się „metafizycznym kacem”. Co Brytyjczyk przez to rozumiał? „Trudny do opisania związek depresji, smutku, niepokoju, pogardy wobec samego siebie, poczucia porażki i obawy przed przyszłością”. Oczyszczenie dla duszy miała, jego zdaniem, przynieść solidna dawka... płaczu.

Cytryna czy limonka?

Niektórzy Portorykańczycy przyjmują jeszcze inną strategię. Zamiast leczyć kaca, nie zamierzają w ogóle do niego dopuścić. Jak to robią? Wszystko dzięki owocom cytrusowym, najczęściej cytrynom albo limonkom. Przed wyjściem „w miasto”, rzekomo, wcierają plastry tych owoców w pachę „pijącej ręki” (czyli kończyny, którą zazwyczaj trzymają kieliszek i/lub butelkę). O skuteczności tej metody zbyt wiele nie wiadomo, ale nawet jeśli nie przynosi efektu, przynajmniej zapewnia ładny, cytrusowy aromat.

Żmije i czaszki

Jeśli kogoś odrzuca myśl o natarciu się cytryną (albo limonką), nie powinien czytać o propozycji walki z kacem autorstwa Jonathana Goddarda. Ten XVII-wieczny angielski lekarz i członek Królewskiego Kolegium Lekarzy wymyślił makabryczny przepis na koktajl zwany „Goddard's Drops”. Ów specyfik składał się ze szczypty sproszkowanej żmii, amoniaku i... czaszki niedawno powieszonej osoby. Patrząc na skład nie dziwi, że wynalazek Goddarda nigdy nie przyjął się w szerszym użytku.

Sadza

Skoro specyfik Goddarda nie zrobił furory, jego rodacy musieli dalej szukać remedium na syndrom dnia następnego. Na przełomie XVIII i XIX wieku uznali, że jest nim... sadza. Anglicy wierzyli, że solidna porcja sadzy rozpuszczona w ciepłym mleku pozwoli pozbyć się wszystkich dokuczliwych przypadłości związanych z nadmiernym spożyciem alkoholu.W brew pozorom ma to naukowe podstawy. Węgiel (sadza składa się w znacznej części właśnie z niego) jest powszechnie używany jako środek poprawiający trawienie. Udowodniono też, że wchłania liczne toksyny.

Byczy penis

W środkach walki z kacem nie przebierali również Sycylijczycy. Włosi z południa kraju w celu odzyskania męskich cech charakteru - takich jak energiczność, siła, odwaga czy libido, które kac odbiera - posuwali się do ostateczności, a na ich talerzach lądowały suszone, bycze penisy. Jeden czy dwa takie „posiłki” i każdemu odechciewało się alkoholu na długi czas.

Klin klinem

Klin jako sposób zwalczania uporczywych dolegliwości dnia poprzedniego znany jest co najmniej od połowy XVI wieku. Jeszcze starsze jest dobrze nam znane powiedzenie „Czym się strułeś, tym się lecz”. Chociaż pierwotnie odnosiło się do zupełnie innej sfery życia niż zakrapiane imprezy (wierzono, że wściekliznę można wyleczyć przykładając do rany sierść psa, który nas pogryzł). I chociaż ani w przypadku wścieklizny, ani w przypadku kaca nigdy nie dowiedziono, że opisywana.

Źródło: Newsweek Polska

Opublikowany przez Si3ni3k

Powiązane Artykuły

Zatrucie alkoholowe - sposoby na kaca
Alkohol znany jest od ponad 5000 lat. Skutki jego nadużycia także. A mimo to lekarstwa na kaca nie wynaleziono do dziś i nie zanosi się na to w najbliższym czasie. Pozostaje nam stosowanie starych, sprawdzonych sposobów na zatrucie alkoholowe. Które sposoby na kaca są najskuteczniejsze? Sposoby na kaca warto znać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie z nich skorzystać. Niewinne spotk..
Ile czasu potrzeba żeby wytrzeźwieć? Sprawdziliśmy to!
Jak długo trzeźwieje się po winie lub wódce? Od czego zależy tempo spalania alkoholu? Jak szybko się trzeźwieje? Kto upija się szybciej – kobiety czy mężczyźni? Szczuplejsi czy bardziej otyli? Próbując odpowiedzieć na te wszystkie pytania przeprowadziliśmy test, do którego realizacji wykorzystaliśmy alkomat Aisko BACSCAN F-50. Wyniki naszych pomiarów są zaskakujące! Wspólnym spotkaniom w gronie..

Napisz komentarz

Twoje Imię:


Wprowadź poniższy kod:

Twój komentarz:
Uwaga: kod HTML nie jest obsługiwany